Rapsodia Węgierska
czyli Austro-(Słowacko)-Węgierskie wakacje A. D. 2006
 
Strona główna
Trasa
1. Wyjazd
2. Veľký Meder
3. Budapeszt
4. Bratysława
5. Győr
6. Wiedeń
7. Komárno
8. Esztergom
9. Podhájska
10. Powrót 
Księga gości
Kontakt
Document made with Nvu


KOMÁRNO

W niedzielę, 2 lipca, pogoda nie nastraja zbyt optymistycznie. Postanawiamy zatem znowu coś zobaczyć, ale niezbyt daleko aby w razie zmiany warunków atmosferycznych skorzystać jeszcze z uroków kąpieliska. Po krótkiej naradzie wybór pada na Komárno, miasteczko oddalone o 30 km, które już nieraz mijaliśmy ale zawsze zabrakło czasu na bliższe jego poznanie. Prawie czterdziestotysięczne miasto leżące strategicznie u zlewiska Dunaju i Wagu jest podzielone na dwie części należące do dwóch krajów. Na lewym brzegu Dunaju rozciąga się słowackie Komárno, na prawym – węgierskie Komárom. W  Komárnie jest też kąpielisko termalne, więc braliśmy też pod uwagę skorzystanie z tego obiektu. Jednak pierwsze kroki kierujemy na Dziedziniec Europy (Nádvorie Európy) stanowiący „nową” starówkę miasta. Jest to zbiór 45 budowli powstałych w latach 1999 – 2000, z których każdy jest syntetycznym obrazem stylu architektonicznego reprezentującym inny kraj lub region Europy. Jest to coś co naprawdę warto zobaczyć! W centrum, wokół fontanny znajdują się posągi władców szczególnie zasłużonych dla rozwoju miasta. Znajdziemy tu postacie: króla Węgier Béli IV Wielkiego z dynastii Árpádów, cesarza Zygmunta Luksemburczyka, króla Węgier Władysława I, Ludwika I Wielkiego (Węgierskiego), Macieja Korwina zwanego Sprawiedliwym, cesarzowej Marii Teresy, króla Węgier Béli III, wojewody siedmiogrodzkiego, węgierskiego bohatera narodowego, pogromcy Turków pod Belgradem - Jánosa Hunyadi, królowej węgierskiej Gizeli Bawarskiej, twórcy państwa węgierskiego Stefana I Świętego. Na Dziedzińcu Europy (zwanym też Pasażem) w niedzielne południe panuje bezruch. Odwiedzamy kilka knajpek tu funkcjonujących, m. in. urządzony na wzór irlandzki pub pod nazwą „Black Cat”, gdzie jesteśmy jedynymi gośćmi. Z pubu ruszamy na spacer uliczkami miasta. Mimo, że było ono srodze doświadczone w swej historii (trzęsienia ziemi w latach 1763 i 1765 i potężna powódź w 1965 r.) dzisiaj, przynajmniej ta jego część, którą widzimy jest bardzo zadbana. Podobnie jak w Bratysławie, zwiedzać miasto można jadąc kolejką, składającą się z dwóch wagoników ciągniętych przez auto-parowóz. Jedna tylko rzecz rzuca się nam w oczy. Kolejka jest zarejestrowana na Węgrzech, a więc w węgierskiej części miasta a my przecież jesteśmy na Słowacji. Pojawia się myśl, że nie na darmo powstał tu Dziedziniec Europy jako symbol jej zjednoczenia w ramach Unii Europejskiej. Myślę, że Węgrzy po obu stronach granicy od dawna czekali na ten moment, gdy będą mogli swobodnie przekraczać granicę. Nowa rzeczywistość dała im szansę, którą jak widać potrafią i chcą wykorzystać. W Komárnie (i nie tylko tu) na próżno szukać słowackich pomników (nie licząc pomnika Milana Rastislava Štefánika - wybitnego polityka słowackiego, z wykształcenia inżyniera i astronoma). Z Komarna pochodzili: Władysław V Pogrobowiec - król Węgier w latach 1453-1457,  Mór Jókai   – węgierski pisarz, parlamentarzysta (1861-1897), Ferenc Lehár węgierski kompozytor operetkowy (którego "Pieśń o Wilii" z operetki "Wesoła Wdówka" słyszycie w tle), Hans Hugo Selye – fizjopatolog działający w Kanadzie, którego ojciec był Węgrem. Trudno więc się dziwić, że ta część Słowacji mówi, myśli i czuje po węgiersku.

Wychodząc z Dziedzińca Europy trafiamy na rynek, gdzie przed ładnym rauszem stoi pomnik Györgya Klapki bohaterskiego generała Wiosny Ludów, który w Komárnie przeprowadził 14 bitew o niepodległość Węgier. Na obiad trafiamy do restauracji „Penita” przy ulicy Jókaiho 9 (www.penita.szm.sk). W międzyczasie pogoda znacznie się wyklarowała i zdecydowaliśmy się na powrót do Veľkego Medera aby resztę dnia spędzić na naszym kąpielisku. Kąpieliska w Komárnie nie odnaleźliśmy, mimo że ponoć jest ono odnowione i przebudowane. Dysponuje kilkoma basenami: krytą pływalnią sportową, basenem z wodą termalną, nowym krytym basenem leczniczym, czynnym cały rok odkrytym basenem leczniczym z wodą termalną (36-38ºC), oraz basenami na wolnym powietrzu: basenem sportowym, basenem z atrakcjami wodnymi, basenem dla dzieci, oraz oddziałem leczniczo-rehabilitacyjnym z różnymi zabiegami leczniczymi: fizykoterapią, balneoterapią i galwanoterapią (hot-whirl-pool, kąpiele, masaże, gimnastyka, okłady itd.), oraz sauną, solarium i fitness. Przewodniki wymieniają około 30 zabytków i miejsc godnych obejrzenia w  Komárnie. Być może jeszcze kiedyś tu wrócimy, choćby aby zobaczyć ukazującego się dwa razy dziennie (o 10 i 16) na ratuszowej wieży węgierskiego huzara.