Rapsodia Węgierska
czyli Austro-(Słowacko)-Węgierskie wakacje A. D. 2006
 
Strona główna
Trasa
1. Wyjazd
2. Veľký Meder
3. Budapeszt
4. Bratysława
5. Győr
6. Wiedeń
7. Komárno
8. Esztergom
9. Podhájska
10. Powrót 
Księga gości
Kontakt
Document made with Nvu


ESZTERGOM (OSTRZYHOM)

3 lipca, w poniedziałek wyruszamy znowu na Węgry. Tym razem naszym celem jest miasto Esztergom, gdzie gdy jadąc do Budapesztu zatrzymaliśmy się na chwilę, na słowackiej stronie Dunaju, uwagę naszą przykuła ogromna bazylika (piąty pod względem wielkości kościoł na świecie). Widok był tak szokujący, że postanowiliśmy się przyjrzeć z bliska. Od Esztergom, jadąc przez Győr dzieliła nas odległość ok. 120 km. W Esztergom byliśmy w samo południe. Samochód zaparkowaliśmy na parkingu poniżej bazyliki, przy ulicy Istvána Majera. Wzdłuż parkingu pod murami oporowymi wzgórza zamkowego znajduje się rząd straganów z pamiątkami, które Michał oczywiście zlustrował na samym wstępie. Z parkingu wspinamy się wąskimi schodkami w kierunku Bazyliki. Jej rozmiar znowu robi na nas wrażenie, zarówno z zewnątrz jak i w środku. Najstarszą (1507) i najcenniejszą częścią katedry (1822-69) jest przeniesiona tu i wbudowana kaplica Bakócza, pierwotnie wolno stojąca, kaplica grobowa kardynała Tamása Bakócza. W kaplicy tej po zwycięskim odparciu wojsk tureckich od Wiednia, w październiku 1683, modlił się król Jan III Sobieski, któremu niedaleko stad, nad brzegiem Dunaju wystawiono monument oraz nazwano jego imieniem jedną z pobliskich alejek. Ze szczegółowego zwiedzania bazyliki zrezygnowaliśmy, bowiem wstęp do wszystkich jej części z wyjątkiem nawy głównej jest płatny a poza tym w planach mieliśmy jeszcze kąpielisko w Győr, a gruntowne zwiedzanie potrwałoby jeszcze długo. Do zobaczenia są tu między innymi: Skarbiec Katedralny (200,- – 400,- HUF), krypta prymasów, której grubość murów dochodzi do 17 m (100,- HUF), dzwonnica (200,- HUF) i kopuła (200,- HUF). Po wyjściu z katedry i wizycie w dwóch sklepikach z pamiątkami, skierowaliśmy się w stronę Dunaju, gdzie znajduje się wzniesiona przez Turków rondella (barbakan), gdzie 15 sierpnia 2001 roku odsłonięto sporych rozmiarów pomnik Milenijny przedstawiający koronację św. Stefana. Z miejsca tego roztacza się ciekawy widok na Víziváros (Wodne Miasto), o charakterze XVIII i XIX wiecznej dzielnicy. Znajdują się tu m. in. pałac prymasowski, barokowy kościół parafialny oraz Keresztény Múzeum (Muzeum Chrześcijańskie) stanowiące poza Budapesztem największą kolekcję dzieł sztuki na Węgrzech. Obok bazyliki znajduje się Vármúzeum (Muzeum Zamkowe) w pozostałościach średniowiecznego zamku królewskiego, będącego pierwszą budowlą murowaną na Węgrzech. Niestety, Węgrzy nawet w okresie wakacji hołdują zasadzie wolnych od zwiedzania poniedziałków i muzeum jest zamknięte. A szkoda bowiem można zobaczyć tu rekonstrukcję Porta Speciosa - portalu kościoła św. Wojciecha, XII w. komnatę mieszkalną będącą wg. tradycji miejscem narodzin św. Stefana, gabinet prymasa Jánosa Vitéza, częściowo zrekonstruowaną kaplicę zamkową. Michała (i nie tylko jego) zainteresowałoby zapewne najbardziej Panoptikum z figurami woskowymi przedstawiającymi węgierskich królów w strojach paradnych. Niestety nie udało się nam tego obejrzeć. Z pewnym niedosytem, jednak ruszamy w drogę powrotną do Győr, gdzie przed  godziną 16, po raz drugi lądujemy na termalnym kąpielisku. Na uciechach i atrakcjach kąpielowych spędzamy resztę dnia. Do Veľkýego Medera wracamy późnym wieczorem.